Niepełnosprawny Timmy z serialu South Park potrafił wymówić wyłącznie swoje imię. Dzięki umiejętnej intonacji i mowie ciała tym jednym słowem potrafił wyrazić prawie wszystko.

W poprzednim wpisie o T-Mobile w tytule zapisałem ten wyraz fonetycznie (Timobajl), aby podkreślić obce brzmienie (oraz jej konkurenta Orendż, wpis tutaj).

Przez kilka dni nie działo się nic nadzwyczajnego.

A potem wujek Google rozkminił, że słowa timobajm, timobayl oraz podobne są odmianą wyrazu timobajl i zaczął wyświetlać w wynikach wyszukiwania moją stronę.

Oto, na co jestem ostatnio narażony podczas przeglądania statystyk tego bloga, czyli co ludzie wpisali w Google:

Obrazek powyżej jest jednocześnie wynikiem consultingu, który T-Mobile powinno zlecić, gdyż dla frazy timobajl wykupili w Google reklamę swojej strony – powinni także dla pozostałych widocznych wyrazów. Za consulting należy się trzy pięćdziesiąt.

Polacy nie gęsi, iż swój język mają. I udowadniają to szukając imperialistycznej i obco brzmiącej nazwy T-Mobile we własny sposób. Niektórzy z rozpędu kaleczą także swój język (komurkowa, łonczy), ale to z nerwów, że znów Niemiec napluł nam w twarz i w telewizji reklamami dzieci nam germani. (czytaj dalej…)